DZIEŃ ODWIEDZIN

Po południu do Zosi przyjechała babcia. Obie przywitałyśmy babcię wielkim uśmiechem. Zosia wiedziała, że babcia się z nią pobawi i pośpiewa, a ja wiedziałam, że będę miała chwilę tzw "dla siebie" czyli będę mogła w spokoju posprzątać w domu :)


Po kilku godzinach, odprowadziłyśmy babcię do samochodu a same przeszłyśmy się naszą stałą trasą spacerową. Mimo niskiej temperatury Zosia wyglądała na zadowoloną :) Śpiworek do wózka, to jeden z najlepszych gadżetów! My swój dostaliśmy od mojej koleżanki za co raz jeszcze dziękujemy!

Na spacerku spotkałyśmy kaczki. Kiedy zatrzymałam się, żeby zrobić im zdjęcie, ochoczo ruszyły w naszą stronę. Podejrzewam, że dzieci na naszym osiedlu regularnie je dokarmiają więc nie muszę mieć wyrzutów sumienia, że ode mnie nic nie dostały.


Po spacerku odwiedziła nas moja przyjaciółka czyli ciocia Ania :) Zrobiłyśmy sobie babską imprezę przy muzyce z filmu Frozen, chrupkach kukurydzianych i soku marchewkowym. Jak szaleć to szaleć!



mama zosi

Brak komentarzy