NIEDZIELA PACHNĄCA CZEKOLADĄ!

Niedziela, zawsze jest smutna, bo taty zosi prawie nie będzie przez 5 następnych dni w domu. Prawie, ponieważ wychodzi z domu wcześnie a wraca późno. A może to nam się wydaje, że późno bo za nim tęsknimy? Tak naprawdę to chyba wraca o standardowych "po-korporacyjnych" godzinach.. Tak czy inaczej niedziele trzeba sobie jakoś rozweselić, i tak też zrobiliśmy. Udaliśmy się do pobliskiej galerii handlowej na pyszny obiad i małe zakupy.

Los nam sprzyjał! Nie tylko, że znaleźliśmy wolne miejsce parkingowe (okres przedświąteczny) ale to jeszcze RODZINNE miejsce parkingowe! Nie mogło być lepiej!

Najpierw odwiedziliśmy kilka sklepów, głównie w poszukiwaniu piżamki dla Zosi. Nie byle jakiej, bo dorosłej! Dorosłej czyli bluzka plus spodenki. Myślałam o piżamce z kolekcji KappAhl z motywem cyrku, ale niestety nie było właściwego rozmiaru.


Mam już jednak upatrzoną inną, równie piękną :) z GAP'a 

To co udało nam się kupić to przepięknie pachnąca świeca z Bath&BodyWorks z trzema knotami, o zapachu MINT CHOCLATE. Uwielbiamy świece z B&BW, ich zapach jest intensywny, przyjemny i są dość wydajne. Po powrocie do domu od razu ją zapaliliśmy. Od dzisiaj nasz dom pachnie czekoladką After eight :)
mint chocolate


Niestety weszliśmy też do dużego sklepu spożywczego, czego zazwyczaj staramy się unikać. Zajrzeliśmy do działu ze słoiczkami dla dzieci i ilość smaków przerosła nasze oczekiwania! wybór był przeogromny.

Słoiczki są kontrowersyjnym tematem, jednak my je podajemy Zosi. Kilkukrotnie starałam się przygotować dla Zosi ekologiczne zmiksowane warzywka z parowaru, jednak za każdym razem maluch je wypluwa. Lubi za to słoiczkowe morelki, i śliwki.
Tym razem jednak M dostrzegł przysmak z czekoladą. W kwestii wychowania córki jesteśmy zgodni i nie chcemy aby jadła słodycze najdłużej jak się da. Jednak zasady czasami można złamać, a to była nasza czekoladowa niedziela! Zosia dostała 5-6 łyżeczek czekoladowej nowości, której oczywiście nie potraktowała tak jak moich eko warzywek..

czekoladowy deser dla dzieci

..coś dla mamy :) Udało mi się wybrać dla siebie 3 rzeczy, ale nie jestem pewna czy wszystkie z nich zatrzymam. Skusiła mnie promocja - ciąg dalszy black friday czyli -30% na cały asortyment w Mango.




Na koniec jedzonko, czyli nasza ulubiona pasta! Zoś, była była bardzo grzeczna i towarzyszyła nam przy obiedzie siedząc w swoim foteliku :)








Od poniedziałku, oczywiście się odchudzam.

mama zosi

Brak komentarzy