ZNOWU PREZENTY?!

Zosia musiała być bardzo grzeczna, bo dostała kolejny prezent od Mikołaja! 

Dzisiaj Zosia zaproszona była na Mikołajki do mojej pracy.Biuro było pięknie przyozdobione i było dużo pysznego jedzenia w tym nasze ciasto, które wczoraj piekłam. Usłyszałam nawet, że pewna dziewczynka powiedziała do swojej mamy "Mamo! Spróbuj tego czekoladowego, jest najlepsze!" Czyli tak jak mówi Ania, to ciasto wychodzi zawsze :)

Czekając na Mikołaja mieliśmy okazję rodzinnie stworzyć stroiki, bombki i świeczkę. świetnie się przy tym bawiliśmy a nasze prace wzięliśmy ze sobą do domu :)

Oto nasze stroiki







Pod koniec imprezy, Zosia zasnęła u taty na rękach.


Po imprezie wybraliśmy się też na wieczorne ozdabianie pierniczków part 2 w innym składzie. Kiedy rozwałkowaliśmy już ciasto okazało się, że nie mamy papieru do pieczenia. Czyli miałam obowiązkową wizytę w Tesco! Oczywiście oprócz papieru kupiłam kilka drobiazgów dla Zosi. Od tej chwili wprowadzam sobie całkowity zakaz kupowania świątecznych rzeczy!

..Świąteczny sweterek (ooostatni!)

szpatułka w teorii do wypieków a praktycznie do wszystkiego w kuchni.. (wersja świąteczna :) )


Dwa śliniaki za 7,50! Są bardzo wygodne, bo zakładają się przez głowę i nie trzeba nic wiązać ani zapinać. Dziennie Zosia brudzi ich ok 4 dlatego nigdy nie jest ich za dużo.



Coś w tym jest, że bałagan "robi się sam" Szczególnie jak pracuje nad nim dużo osób :)


Kilka dzisiejszych efektów. Jutro dokończymy dekorowanie.


mama zosi


Brak komentarzy