8 MIESIĄC ŻYCIA ZOSI!

Tak jest, nasza Zosia od dzisiaj ma równo 9 miesięcy, a ja napiszę czego się nauczyła w 8 miesiącu swojego życia.


8 MIESIĘCY

OGÓLNE INFORMACJE
-- Ubranka na 74 cm (nadal :)) 
-- waga ok 7,700 kg (muszę zweryfikować poprzedni wpis, bo chyba coś pokręciłam z wagą..)
-- dwa ząbki! oba na dole

NASZA RUTYNA (przewrotnie czasami bywa zmienna..)
(od pon-pt w weekend zazwyczaj wszystko wygląda inaczej)
--  8:30-9:30 pobudka
-- 10:00 śniadanie
-- 11:00-12:00/12:30 pierwsza drzemka
-- 12:00-12:30 owoc/jogurt
-- 15:00 obiadek
-- 17:00/18:00- 18:00/19:00  druga drzemka
-- 19:00 podwieczorek
-- 21:00 kolacja
-- 21:30 kąpiel
-- 22:00-23:00 Zosia idzie spać

ZOSIA POTRAFI
-- Mówić BACH, kiedy coś upadnie
-- raczkować, ale jeszcze niepewnie
-- sama usiąść
-- dać buziaczka!
-- wkładać sobie sama do buzi smoczek
-- wspinać się po meblach
-- pokazać "światełko"
-- pokazać "zegar"
-- pokazać "gdzie latają ptaszki"
-- "tańczyć" jak usłyszy muzykę


ZOSIA LUBI
-- piosenkę Let it go- Frozen
-- zrzucać wszystko ze stołu. (nadal)
-- sprzęt grający tatusia plus koszyki z kabelkami
-- trzymać w ręku plastikową łyżeczkę
-- chrupki kukurydziane
-- spacery
-- warzywa z królikiem (ulubiony obiadek)

ZOSIA NIE LUBI
-- przewijania, za każdym razem ucieka!
-- spłukiwania szamponu

Zosia dokładnie zdaje sobie sprawę, kiedy "rozrabia". Dzisiaj przyłapałam ją na lizaniu podłogi.. kiedy powiedziałam "nie wolno" zaczęła się śmiać i dalej robić to samo. Teraz jest to urocze, ale trzeba pomyśleć nad jakimiś metodami wychowawczymi, żeby jej tak nie zostało :)







mama zosi

0

TATO ZOSI, JEŻELI TO CZYTASZ..

To wiedz, że Zosia, z koszyczka z kabelkami wyszperała dzisiaj Twoje zdjęcie i pokazując paluszkiem wyraźnie mówiła, że tęskni! Zostaw już tą piękną słoneczną pogodę, ośnieżony stok i dobre jedzenie- wracaj!

Każdego dnia, Zosia zaopiekuje się nowym koszyczkiem z Twoimi elektro-skarbami :)


mama zosi
2

WRACAMY DO ŻYWYCH..

Po 6 dniach a to gorączki, a to osłabienia (35st. C), a to biegunki i nic nie jedzenia wracamy do życia. Przez ostatnie dni cel był jeden, dać Zosi jak najwięcej picia i znaleźć coś, co zje w ilości większej niż 3 mikro łyżeczki na dzień. W tym tygodniu złamaliśmy wszystkie zasady, a Zosia miała okazję pierwszy raz w życiu jeść biszkopty, pić słodką herbatkę, oglądać bajki a to wszystko w ilości nieograniczonej. W końcu to jej pierwsza (i mam nadzieję ostatnia!) prawdziwa choroba  Taki maraton wykończył fizycznie i psychicznie nas i przede wszystkim Zosię. Na szczęście dzisiejszy dzień zakończyliśmy dokładką kaszki! (nie chcę zapeszyć, ale chyba najgorsze mamy już za sobą). Aby jednak nie mówić tylko o złych rzeczach, na przekór napiszę o 3 pozytywnych wydarzeniach minionego tygodnia.

#1
Aby osłodzić nam nieco gorzki tydzień,  babcia zosi postanowiła zrobić nam pyszną niespodziankę. Kurier dostarczył nam tajemnicze pudło z przepyszną zawartością- domowej roboty kokosankami! Uwaga, uwaga! Konkurs na najlepszą teściową wygrywa... babcia zosi! :):)



#2
Dzisiejsza wizyta u kolejnego (dokładniej 4 w tym tygodniu!) lekarza, zmusiła nas do zajrzenia do pobliskiej apteki. Traf chciał, że akurat mieli tam promocje na wszystkie artykuły marki BEABA. Na poprawę humoru (głównie naszego ;) ) Zosia dostała trochę prezentów.


Okulary, przydadzą się jej już wkrótce, kiedy wyjedziemy na wakacje. Okularki mają wysokie filtry, wyglądają na "dziecio-odporne", mają gumkę, aby nie spadały z głowy no i kosztowały pół ceny!


Zestaw szczotka plus grzebień. Nie da się ukryć w przypadku Zosi nie jest to zbytek :) Szczotka, którą miała do tej pory zabrudziła się i nie bardzo dało się ją wyczyścić.


Kosmetyki wybierał tata zosi. Same naturalne składniki i mandarynkowy zapach! Mydełko w kostce było gratis :)


Zosia, nie zaprzyjaźniła się jeszcze z kubeczkami. Byliśmy zmuszeni dokupić kolejną butelkę ze względu na różnorodność przyjmowanych przez nią lekarstw/płynów.


Jak tylko Zosia dojdzie do siebie, zaczynami trenować z nakładką na WC, być może uda nam się ominąć etap nocnika, zobaczymy :)

beaba

Zestaw nowych śliniaków. Tym razem skusiłam się na BabyBjorn. Jak na razie sprawdziły się idealnie. Porównując do śliniaka Tommee Tippee Explora, mają więcej poziomów regulacji zapięcia, nie zostają na nich ślady po marchewce (nasza explora jest w pomarańczowe ciapki) Są dosyć sztywne, co utrudnia przechowywanie, ale przy karmieniu się sprawdza. Tylko, kolory trochę :nie nasze" :)


#3
last but not least!

Zosieńka nauczyła się dawać mi buzi! Takie najwspanialsze, najsłodsze buziaki prosto w usta! Nie ma na świecie nic lepszego! Jeszcze przy tym mruczy "muuuuuua!" Postaram się nagrać filmik z takim buziakiem :)

Pozdrawiam Was Zosiowym całusem- muuuuuua! :)
mama zosi


0

UWAGA WIRUS!

Niestety dopadł i nas. Tak podejrzewamy, bo dokładnie nie wiadomo co to jest. Od wczoraj Zosia ma wysoką temperaturę, która waha się od 38 do 39,1 st. C. Innych objawów brak. A temperatura chyba bardziej martwi nas niż Zosię, bo ona śmieje się jak zawsze i wygląda na zadowoloną. Byliśmy dzisiaj u lekarza i Pani doktor powiedziała, że podobno coś fruwa w powietrzu, więc jeżeli nie ma takiej konieczności to lepiej nie chodzić z maluchami w miejsca zatłoczone takie jak galerie handlowe czy restauracje

W chorobie najlepiej pod kocem u taty na kolanach! :)


mama zosi
2

Z NIEMOWLAKIEM DO RESTAURACJI (FAMING&CO. WARSZAWA I SOPOT)

W ostatnim czasie odwiedziłam Flaminga w Sopocie i za namową dobrej znajomej, po dłuższej przerwie w Warszawie. Postanowiłam, że to dobra okazja do napisania Wam czy warto się tam wybrać z dzieckiem.



FLAMING & CO. SOPOT 

PLUSY

+ Łatwy podjazd dla wózka
+ Dużo krzesełek do karmienia
+Kącik dla dzieci (Wygląda super!)
+ Osobne pomieszczenie z przewijakiem
+Menu dla dzieci
+Cudowne wnętrza
+ W weekendy niania dla dzieci (zasłyszana informacja, nie miałam okazji się o tym przekonać)
+Lokalizacja (tuż za molo, właściwie na plaży..)
+Latem ogródek

MINUSY
jeżeli o mnie chodzi.. brak.

POLECAM!










FLAMING & CO. WARSZAWA

PLUSY

+ Łatwy podjazd dla wózka
+Krzesełka do karmienia
+Menu dla dzieci
+Cudowne wnętrza (ale już lekko zużyte..) 
+Latem ogródek
+Miła obsługa

MINUSY
- Brak przewijaka (ale mogliśmy wykorzystać do tego celu kanapę wewnątrz restauracji)
-Brak kącika dla dzieci

Mimo wszystko Polecam.






mama zosi
0

MAŁY L'OCCITANE NAPAD..

Do tej pory nie miałam chyba żadnego kosmetyku tej firmy. Nie, nie chyba tylko na pewno. Wszystko zaczęło się od miniaturki żelu pod prysznic w hotelu. Tacie zosi tak się spodobał, że postanowił kupić go w oryginalnym rozmiarze. Na początku miałam poczekać w samochodzie i nie wchodzić do sklepu, jednak moja ciekawość zwyciężyła a portfel przeszedł ekspresową terapię odchudzającą. 
Skusiłam się na dwa (według Pani sprzedawczyni) flagowe produkty marki. Rewitalizujący szampon do włosów oraz olejek do mycia twarzy. Do tego balsam do ciała w promocyjnej cenie i balsam do ust 100% masła shea. Tata zosi wyszedł ze sprawcą całego zamieszania- żelem pod prysznic z serii "aromakologia" i jeszcze jednym z olejków eterycznych cedru i pomarańczy. 
Jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzą!








mama zosi
0

WIZYTA U PRAPRABABCI I PRAPRACIOCI ;)

Niedziela to dobra okazja na odwiedziny rodziny. Postanowiliśmy odwiedzić moją PRA a Zosi PRAPRAbabcię i moją ciocię. Zosia zmienia się dosłownie z dnia na dzień, dlatego fajnie co jakiś czas pokazać ją babuniom. Zosia pochwaliła się swoimi wszystkimi nowymi umiejętnościami (więcej o tym napiszę w oddzielnym poście), i chętnie zaczepiała obie babcie. U babć w domu, znalazłam książeczki, które pamiętam jeszcze z swojego dzieciństwa, ale mogą być dużo starsze.. niestety zapomnieliśmy ich zabrać :( Może dzięki temu w następną niedzielę wybierzemy do babć ponownie :)



mama zosi

0

NASZE WALENTYNKI

Kiedyś już wspominałam, że u nas walentynki nigdy nie były wyjątkowo celebrowanym świętem. W tym roku też podeszliśmy do nich raczej bez szału. Rano Zosia w swojej (czysty przypadek!) piżamce w serduszka zaniosła tacie prezent. Zrobiłyśmy dla taty zosi obrazek w ramce. Grafika wyszperana w internecie plus napis od nas. Po śniadaniu poszliśmy na ponad 2,5 godzinny spacer (staramy się trzymać postanowień noworocznych!) Pogoda była wymarzona. 7 stopni i piękne słońce, taką zimę uwielbiamy!  Wieczorem kiedy maluch już spał zjedliśmy kolację z makaronem w kształcie serduszek :) Z tego "niestarania" wyszedł nam całkiem przyjemny dzień :)


prezent od dziecka










No i najważniejsze, w prezencie walentynkowym dostaliśmy pierwsze zdjęcia z naszej sesji :):)





mama zosi
0

PIERWSZY BABSKI WYJAZD ZOSI!

W zeszłym tygodniu wyskoczyłyśmy z Zosią i moją mamą do Gdańska. Planowałam zabrać mało rzeczy i zapakować się do jednej torby (co się nawet udało, ale tylko w przypadku naszych ubrań:) )



Nawet jadąc na kilka dni i naprawdę nie biorąc zbędnych rzeczy, nasz samochód był zapakowany po sam dach..
Podróż minęła nam bez większych problemów.  Mamy to szczęście, że w połowie drogi mogłyśmy odwiedzić dziadków Zosi, gdzie czekał na nas pyszny obiad i masa atrakcji dla malucha. Kiedy Zosia wybawiona, wyprzytulana i wycałowana zrobiła się śpiąca, ruszyłyśmy w dalszą część drogi. 

Na miejscu, dziewczyny nie mogły się sobą nacieszyć :)



A tutaj fotorelacja z naszego wyjazdu. Uwielbiam trójmiasto szczególnie Gdańsk i Sopot. 





















































mama zosi
0