MAŁY L'OCCITANE NAPAD..

Do tej pory nie miałam chyba żadnego kosmetyku tej firmy. Nie, nie chyba tylko na pewno. Wszystko zaczęło się od miniaturki żelu pod prysznic w hotelu. Tacie zosi tak się spodobał, że postanowił kupić go w oryginalnym rozmiarze. Na początku miałam poczekać w samochodzie i nie wchodzić do sklepu, jednak moja ciekawość zwyciężyła a portfel przeszedł ekspresową terapię odchudzającą. 
Skusiłam się na dwa (według Pani sprzedawczyni) flagowe produkty marki. Rewitalizujący szampon do włosów oraz olejek do mycia twarzy. Do tego balsam do ciała w promocyjnej cenie i balsam do ust 100% masła shea. Tata zosi wyszedł ze sprawcą całego zamieszania- żelem pod prysznic z serii "aromakologia" i jeszcze jednym z olejków eterycznych cedru i pomarańczy. 
Jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzą!








mama zosi

Brak komentarzy