NASZE WALENTYNKI

Kiedyś już wspominałam, że u nas walentynki nigdy nie były wyjątkowo celebrowanym świętem. W tym roku też podeszliśmy do nich raczej bez szału. Rano Zosia w swojej (czysty przypadek!) piżamce w serduszka zaniosła tacie prezent. Zrobiłyśmy dla taty zosi obrazek w ramce. Grafika wyszperana w internecie plus napis od nas. Po śniadaniu poszliśmy na ponad 2,5 godzinny spacer (staramy się trzymać postanowień noworocznych!) Pogoda była wymarzona. 7 stopni i piękne słońce, taką zimę uwielbiamy!  Wieczorem kiedy maluch już spał zjedliśmy kolację z makaronem w kształcie serduszek :) Z tego "niestarania" wyszedł nam całkiem przyjemny dzień :)


prezent od dziecka










No i najważniejsze, w prezencie walentynkowym dostaliśmy pierwsze zdjęcia z naszej sesji :):)





mama zosi

Brak komentarzy