KONIEC?!

Wbrew temu co mogło by się wydawać, nie zakończyłam pisać bloga... Niestety ilość zajęć ostatnio drastycznie mi się zwiększyła i zwyczajnie ciężko jest mi wygospodarować chociaż godzinę na codzienny wpis. Całe zamieszanie spowodowane jest powrotem do szkoły i to w trybie dzienno-zaocznym.. czyli zajęcia od poniedziałku do piątku plus prawie każdy weekend. Wcale nie narzekam i trzymam się dzielnie! Szkoła sprawia mi dużo satysfakcji i mam wrażenie, że wynoszę z niej kilkukrotnie więcej niż wtedy kiedy miałam 20 lat. Dzięki mojej szkole, Zosia ma pretekst do spędzania czasu z babciami i byciem rozpieszczaną a ja mam swoją małą odskocznię.
W połowie lipca planuję blogowy powrót i codzienną relację z naszych pierwszych 100% wakacji! Do tego czasu będę się starała wrzucać chociaż jeden/dwa posty tygodniowo, przynajmniej do czasu sesji :)
Skoro jesteśmy już przy wakacjach.. od dawna chciałam, aby na blogu znalazły się zdjęcia z naszych podróży, również tych "przed Zosią".  Korzystając z okazji wolnej chwili rozpocznę serię wpisów- PODRÓŻE. Fajnie jest mieć miejsce, gdzie można dzielić się własnym przepisem na odkrywanie nowych miejsc.
Czuję, że ten wpis, może być nieco chaotyczny. Ale po takiej przerwie to chyba normalne :)

Mam nadzieję, że jeszcze czasem tu zaglądacie/ będziecie zaglądać :):)
pozdrawiam ciepło!!!
mama zosi

Brak komentarzy