Z NIEMOWLAKIEM PO WARSZAWIE- KARMIENIE WRÓBELKÓW

Wczoraj pod wpływem impulsu razem z moim bratem, postanowiliśmy z Saskiej Kępy pojechać po tatę Zosi do pracy, autobusem. Podróż minęła nam bardzo przyjemnie. Mruczałam pod nosem do Zosi "Koła autobusu kręcą się, kręcą się..." ale na nic się to zdało, bo Zosi zasnęła :)
Tata zosi, nie byłby sobą gdyby wyszedł punktualnie dlatego postanowiliśmy przejść się na starówkę. Spacer tak bardzo mi się spodobał, że już mam głowie cały pan na "Warszawskie spacery z niemowlakiem" oczywiście z pełną fotorelacją :) Jedyne czego nie mogę odżałować, to że nie miałam przy sobie aparatu, bo zdjęcia z telefonu nie nadają się do niczego :(
Wspaniale było poczuć się we własnym mieście jak na wakacjach, to chyba przez podróż autobusem, ładną pogodę, nowe buty mojego brata w palemki ;) i odwiedzanie miejsc, które do tej pory mijałam tylko przejazdem.. Warszawa jest PIĘKNA! :)









  Dzielny brat mamy zosi  pacha wózek, żebym mogła robić zdjęcia ;)








Czy wiedzieliście, że "starówkowe" wróbelki przylatują i siadają na dłoni, kiedy ma się dla nich kawałek bułeczki?  :):) 
Niesamowita atrakcja dla malucha!
 Zosia oddała całą swoją bułeczkę i kawałek chrupki:)





Na końcu przyszedł do nas tata! 


Stokrotki Zosia dostała od rodziców, bo uwielbia wąchać kwiatki, ale....


...Różę, dostała od Pani sprzedawczyni za pochwalenie się wszystkimi swoimi umiejętnościami :)



mama zosi

Brak komentarzy