JAK NIE ZAPŁACIĆ ZA NADBAGAŻ? 10 WSKAZÓWEK.


Zaczęłam proces pakowania. Celowo użyłam słowa proces, bo przy maluchu trzeba mieć wszystko przemyślane w 101%. Rzeczy do wzięcia wzrastają odwrotnie proporcjonalnie do rozmiarów najmniejszego członka rodziny, dlatego aby nie zapłacić majątku za dodatkowe kilogramy warto mieć kilka sprawdzonych metod.

1) MOKRE CHUSTECZKI

Jadąc z maluchem mieć je trzeba. Jednak nawet kiedy przyjedzie niepohamowana ochota na spakowanie więcej niż jednej paczki, lepiej się powstrzymać. Prawda jest taka, że przez tydzień najprawdopodobniej nie wykorzystamy więcej niż 80 mokrych chusteczek, a jeśli nawet ich zabraknie, najprawdopodobniej na miejscu będzie miejsce gdzie będzie można je dokupić. Ostatnio zwróciłam też uwagę na różnice w wadze chusteczek. Te których używamy na co dzień- Pampers Sensitive są bardzo nasączone przez co oczywiście są dużo cięższe. Chusteczki marki Baby Dream, są mniej nasączone ale też lżejsze. Oba te produkty radzą sobie w trudnych sytuacjach, więc spokojnie możemy oszczędzić kilka gram! :)



2) PŁYN DO MYCIA

Odkąd Zosia jest na świecie i wyjeżdżamy choćby na kilka dni, pakujemy tylko jeden płyn do mycia ciała dla całej naszej trójki- Płyn Zosi. Pozwala nam to zaoszczędzić naprawdę sporo (tutaj zaryzykuję) kilogramów! :)

3) PERFUMY

Każdy ma w domu próbki perfum, każdy kto jest chomikiem tak jak ja :) Wakacje to idealny moment aby zabrać je wszystkie ze sobą. Dzięki próbkom, zamiast jednej butelki perfum, możemy mieć ze sobą kilka zapachów a bagaż na tym nie ucierpi. Ja wezmę ze sobą miniaturki perfum, które dostałam dawno temu w prezencie.


 nie jest łatwo robić zdjęcia, jak rekwizyty znikają jeden za drugim ;)


4) PASTA DO ZĘBÓW

Wielokrotnie łapaliśmy się na tym, że przy rozpakowywaniu kosmetyków, każdy z nas ze swojej kosmetyczki wyjmował pastę do zębów, A spokojnie wystarczyłaby nam jedna! Każda z tych rzeczy osobno, nie robi różnicy, ale wszystkie razem to być może kilka euro więcej w kieszeni na lotnisku :)

5) DODATKI

Tutaj ciężko mi coś poradzić i pewnie sama potrzebuję porady :) Na co dzień preferuje minimalizm jednak na wakacjach.. no cóż.. można zaszaleć :) a dodatki na szczecie dużo nie ważą :)




6) CIEPŁE (ciężkie) UBRANIA

Nie planujemy brać ich za wiele, ale jeden ciepły sweter zabieram ze sobą zawsze niezależnie od miejsca do którego jadę. Myślę, że obecna pogoda w Polsce to na mnie wymusi, ale zazwyczaj ciężkie ubrania staram się zakładać na siebie. Co również odciąża bagaż.

7) ZESTAWY

Aby nie zabrać więcej niż da się założyć, i zaoszczędzić cenny wakacyjny czas na zastanawianie się w co się ubrać, warto pakując się tworzyć zestawy. Dzięki zestawom weźmiemy dokładnie tyle ubrań ile będzie nam potrzebne. Ja gotowe zestawy dzielę na dzienne i wieczorne. Te dzienne to zazwyczaj jasne, lekkie, zwiewne sukienki, lub szorty a wieczorem sukienki w ciemniejszych kolorach (czerń, burgund)





8) KSIĄŻKI

Jedyny taki moment, w którym (jak dla nie) e-book wygrywa z papierową wersją książki. Bez wyrzutów sumienia można zgrać sobie wszystkie te książki, których i tak nie będzie czasu czytać :) Wakacje w ruchu i z niemowlakiem mają swoje prawa.. :)


9) JEDZENIE DLA MALUCHA

Chociaż mam wielką ochotę wypchać po brzegi walizkę różnymi kaszkami, słoiczkami, owockami i innymi Zosiowymi dobrociami (tak na wszelki wypadek). To głos rozsądku podpowiada mi, że to wszystko da się kupić na miejscu i nie ma potrzeby zabierać ze sobą dodatkowych kilogramów. Zosia jest już na tyle duża, że z całą pewnością awaryjnie wybrałaby coś dla siebie w większości restauracji.

10) WYPOSAŻENIE MIEJSCA DOCELOWEGO

Ostatnią rzeczą, ale bardzo ważną! Jest upewnienie się co dokładnie zapewnia nam miejsce do którego jedziemy. Kosmetyki, ręczniki, suszarka, czajnik, pralka. Zanim zapakujemy kolejne rzeczy sprawdźmy co już czeka na nas na miejscu. Oczywiście nie podejrzewam nikogo o chęć zabrania samej pralki, ;) ale wiedząc że jest na miejscu możemy zapakować mniejszą ilość ubrań.


Jeżeli macie swoje sprawdzone metody, dajcie mi koniecznie znać! Bardzo się przydadzą :)

mama zosi







1 komentarz

  1. Odżywkę do włosów i szampon przelewam do małych pustych buteleczek z Rossmann (są z aplikatorami i mają zabezpieczenia) ... zawsze biorę za dużo butów, taka słabość

    OdpowiedzUsuń