ODKRYCIE NA SASKIEJ KĘPIE!

To, że uwielbiam Saską Kępę nie jest tajemnicą. Spędziłam tam połowę swojego życia i chyba do dzisiaj tylko tam czuję się naprawdę jak "w domu". Po saskiej kępie spaceruję często, ale ciągle mi mało :) Wczoraj z Zosią i babcią zosi wybrałyśmy się na (za)krótki spacer. Cudownie jest zachwycać się wciąż tymi samymi ulicami, uliczkami, domami i każdym zakątkiem kępy. 

Wczoraj, zupełnie przez przypadek odkryłyśmy wspaniałe miejsce.. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.








A oto nasze wczorajsze odkrycie.. Absolutnie w mojej stylistyce, kolorystyce i z ogromnym jak na saską kępę ogrodem. Nie ma nic przyjemniejszego niż usiąść na wygodnym fotelu w otoczeniu zieleni i na chwilę zapomnieć, że jest się na jednej z najbardziej ruchliwych ulic na saskiej kępie. Miejsce idealne dla dzieci, pod względem ilości miejsca, dostępnych fotelików do karmienia, ale także pysznego i zdrowego jedzenia. Od wczoraj Miąższ jest już na liście naszych ulubionych miejsc- jeżeli jeszcze tam nie byliście to nadróbcie zaległości, nie będziecie żałować.









 Tak Zosia zjadła naleśnika! Chyba będziemy tu zaglądać częściej :)




Absolutnie zasłużona chwila wytchnienia dla babci :)



Na koniec szybka wizyta w organiku po zapas chrupek. Tym razem marchewkowo - dyniowe misie.



A wieczorem- rodzinne świętowanie urodzin taty mamy :) Sto lat tato mamy! <3


mama zosi

Brak komentarzy