WAKACJE NA MAJORCE DZIEŃ DRUGI

Wybraliśmy się na jedną z piękniejszych szerokich plaż na Majorce (Alcudia). Udało nam się znaleźć małe boczne wejście pomiędzy wypłowiałymi od słońca willami wyglądającymi raczej na domy letniskowe Hiszpanów niż posiadłości na wynajem. Dzięki temu ludzi było mało i nie słyszeliśmy ani razu nawoływań do zakupu plażowych okularów, ręczników, tatuażu z henny czy innych wakacyjnych dobrodziejstw. Chwilę przed wejściem na plażę zapatrzyliśmy się w bezpieczne koło do pływania dla Zosi, parasol i wiaderko z grabkami. Na plaży byliśmy łącznie godzinę, z obawy o malucha. Podczas tej godziny Zosia dzielnie pływała z tatą w morzu. Przeskakiwała fale krzycząc "buba"! i psuła taty zamki z pisaku- była absolutnie zachwycona wszystkim dookoła. Nie przejmowała się nawet słoną wodą w oczach :) 


Torba od wszystkiego, czyli awans z diaper bag na torbę plażową.








 A tak rodzice mieli spędzać planować następny dzień po położeniu dziecka spać. Piwo, chipsy i odgłosy ulicy. Tata padł, a ja mam chwilę na wstawienie kilku zdjęć z dzisiejszego dnia :)


mama zosi

Brak komentarzy