ZACHCIANKA..

Tak, tak- to jest przykład prawdziwej zachcianki. Mowa o nowym wózku Zosi- parasolce. W gruncie rzeczy kolejny wózek nie był nam wcale potrzebny. CITY MINI GT sprawdza się rewelacyjnie i chyba po zakupie podpórki na nóżki praktycznie nie widzę w nim żadnych wad.. Jednak ostatnia wizyta w sklepie dla dzieci przy okazji researchu fotelikowego okazała się zgubna.. Gdybyśmy (tak jak zawsze) kupili fotelik w internecie pewnie zaoszczędzilibyśmy te kilka złotych, na nowy wózek. Na szczęście (co dziwne) był chyba najtańszym wózkiem w sklepie a w internecie upolowałam go jeszcze 100 pln taniej! 
Tak to już jest, a przynajmniej ja tak mam, że jak już zamarzył mi się nowy wózek dla Zosi i to (nie ma co tego ukrywać) gorszy od tego który ma, wymyśliłam szereg argumentów dla których powinniśmy go nabyć.. Tata zosi podejrzewa, że kupiłam go głownie z powodu nazwy LONDON i mojej ogromnej miłości do tego miasta. Otóż tato zosi, raz jeszcze podkreślam, że to nie prawda! ..Ale oczywiście nazwa bardzo mi się podoba, przyznaję ;)
Kupiliśmy parasolkę CHICCO model LONDON w kolorze SAND przeznaczony dla dzieci od 0 do 36 miesięcy lub 15 kg (ja nigdy nie włożyłabym noworodka do parasolki..). Dzisiaj pierwszy raz byłyśmy z nim na spacerze. Zosi się podobało, mi też. Jednak na prawdziwą recenzję musi jeszcze zaczekać. Kupując chicco myślałam o naszych wakacjach, które zbliżają się wielkimi krokami. Wózek jest lekki, łatwo się składa, jest jasny (co może być dużą zaletą podczas upałów!), mały i wąski. Dodatkowo na co dzień być może będzie wygodnym rozwiązaniem mieć jeden wózek na stałe w bagażniku, kiedy trzeba będzie szybko gdzieś podjechać. 

Tyko teraz.. z którym wyjechać na wakacje.. niezawodnym czarnym City mini na dużych kółkach, z dużą budką który wszędzie wjedzie? Czy miejskim wąskim, jasnym Chicco..???















mama zosi

Brak komentarzy