PRZYJACIÓŁKI

Kiedy świeżo po wziętym prysznicu, jeszcze (na szczęście!) w ręczeniu i z mokrymi włosami usłyszałam pukanie na własnym balkonie to w tej samej sekundzie zdecydowałam, że najlepiej jest się ewakuować z domu. Swoją drogą współczuję Panom, którzy akurat dzisiaj w 35 st. upale musieli ciężko pracować szlifując wylewkę pod nowe płytki.. My z Zosią zgarnęłyśmy swoje przyjaciółki (każda po jednej) i pojechałyśmy do babci i przyszywanego dziadka zosi na działkę. Co ciekawe, dziewczyny kiedy są razem śpią w tym samym czasie i budzą się dokładnie w tej samej sekundzie! Prawdziwa przyjaźń! :)




te miny.. :):)





mama zosi

Brak komentarzy