SOBOTA W GDAŃSKU, NIEDZIELA W SOPOCIE!

A z Warmii do Warszawy wracamy przez Gdańsk ;) Kolejne przedłużenie tegorocznych wakacji to weekend w trójmieście. Nie pamiętam już kiedy byłam w Gdańsku i Sopocie latem. Zazwyczaj (zupełnie nie wiem dlaczego) wybieram się tam zimą.. Tym razem udało nam się załapać na targ dominikański, na którym można kupić absolutnie wszystko. Jako dziecko zapamiętałam go jako dużo mniejszy. Zawsze wydawało mi się, że targ odbywa się tylko na ul. Mariackiej i można na nim kupić wyłącznie przedmioty i biżuterię z bursztynu. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy rodzice nie pomogli w tym, abym nigdy nie dotarła do dalszych straganów z zabawkami ;) 
W Gdańsku udało nam się przepłynąć Motławę, zwiedzić mini muzeum ze starymi zabawkami, w którym średnio co sekundę słychać było "miałem/am to!", a tata zosi miał chyba wszystkie żołnierzyki, pistolety i czołgi :) Swoją drogą, podobno żołnierzyki są teraz na wagę złota, więc jeżeli macie jakieś w piwnicy to radzę skorzystać z portalu ebay.com :)
W Sopocie nie mieliśmy za dużo czasu. Poszliśmy na dobry obiad a później korzystając z ogrodzonej części plaży przy naszej restauracji mogliśmy chwilę odpocząć nie stresując się, że Zosia będzie nam uciekać. Standardowo weszliśmy też na molo, gdzie okazało się, że właśnie odpływa katamaran na 1,5h wycieczkę. Byliśmy bliscy skuszenia się, ale akurat w niedzielę tak wiało, że woleliśmy nie ryzykować. Mamy jednak po co tam wrócić :)


SOBOTA


































NIEDZIELA


























mama zosi

Brak komentarzy