LONDON, DAY 3

Trzeciego dnia, mieliśmy zaplanowane spotkanie z moim kolegą z liceum "wujkiem Tomem" :) Wszyscy razem wybraliśmy się do The Rainforest Cafe. Miejsce to przeznaczone jest głównie dla dzieci, jednak jeżeli dziecko jest wrażliwe, to radzę uważać. Raz na jakieś czas panuje tam prawdziwa burza z  głośnymi piorunami, błyskami i odgłosami deszczu. Do tego większość zwierząt się rusza i wydaje równie głośne dźwięki. Nasza Zosia jak narazie nie boi się dosłownie niczego, więc nie zrobiło to na niej wrażenia. Jednak było kilka dzieci, które niestety się rozpłakało.. Na otarcie łez lub w naszym przypadku za odwagę ;) każde dziecko na dowidzenia dostaje torbę pełną prezentów z logo restauracji. (maska żaby, ołówek, mały potrfelik, kolorowanka, kredki, linijka, karty do gry i naklejki!)

Po kolacji, wybraliśmy się na spacer w centrum Londynu. Ulice i wystawy sklepowe wyglądają bajkowo. Moim zdaniem Londyn przed świętami to jedna z rzeczy, którą należy zobaczyć chociaż raz w życiu.

Czekając na wujka Toma ;)
Mamy nadzieję, że następnym razem uda nam się poznać też żonę wujka!








things to do in london with kids



things to do in london with kids







I na deser, aby zarazić świątecznym nastrojem tych wszystkich, którzy jeszcze go nie czują :)






























mama zosi
0

LONDON, DAY 2

Dzień drugi.

Zgodnie z planem zwiedzamy sobie Londyńskie zakamarki, ulice, uliczki, skwerki i podziwiamy z Zosią tutejsze domy. Absolutnie każdy wygląda idealnie i w każdym bez wahania mogłabym zamieszkać. Dzisiaj podczas spaceru widziałam znacznie więcej wózków- uff! Jednak dzieci tu mieszkają :) Sklepy kuszą świątecznymi wystawami i masą produktów. Staram się im nie ulegać, bo mam wyraźny zakaz od taty zosi kupowania tzw. "głupot".. A trzeba przyznać, że jestem w tym mistrzem :) Na widok sklepu typu Poundland powinnam przyspieszyć kroku i liczyć na to, że uda mi się przejść obok obojętnie. Niestety dzisiaj przegrałam tę nierówną walkę. Oczywiście weszłam do środka.. i upolowałam 3x świąteczne skarpetki na kominek :):) 

"Znajdź dziecko" :)



Miasto w którym na każdym rogu można spotkać ostrokrzew.. Mam nieodpartą ochotę zerwać kilka gałązek i przemycić do Warszawy!





Jest! Jeden w całej dzielnicy!Wiem, bo szukałam :) Christmas wreath na drzwiach wejściowych :)






Najcieplej ubrane dziecko w całym Londynie :):)

I na koniec, przegląd prasy w zupełnie zwyczajnym nakryciu głowy. Dzień jak co dzień. ;)


0