KEEP CALM AND GO TO LONDON!


To, że kocham to miasto wspominałam już wiele razy. Korzystam z każdej okazji, aby tu połazić bez celu, nacieszyć oczy i najzwyczajniej trochę tu pobyć. Podróż zaplanowana na 24/11 chyba nie jest jednak przypadkiem bo właśnie tego dnia mój blog kończy 1 rok! Idealne miejsce na świętowanie pierwszych urodzin :)

Druga w życiu Zosi podróż samolotem, upłynęła bardzo szybko. Nieoceniona okazała się zabawka za 6 pln z naszego osiedlowego sklepu spożywczego! :) Ta tajemnicza zabawka, która jest w stanie zająć Zosię na 0,5h to mała plastikowa tablica magnetyczna. Można po niej pisać i jednym ruchem zetrzeć wszystko co się na niej znalazło. Zosia ją uwielbia, tak samo jak my ;) 
W tę stronę mieliśmy to szczęście, posiadając do naszej dyspozycji 3 miejsca siedzące. Mała mogła wygodnie się położyć i chwilę zdrzemnąć. Ciężko jet mi sobie wyobrazić jak wyglądałaby podróż z dwoma miejscami.. Miejmy nadzieję, że w drodze powrotnej nic się nie zmieni.

Do hotelu dotarliśmy późno, w każdym razie później niż planowaliśmy. Nie wystarczyło już czasu na dalekie spacery, ale udało nam się chociaż na chwilę wyskoczyć na fish and chips i zwiedzić okolice. Jedno z dzisiejszych spostrzeżeń- w Londynie jest niewiele małych dzieci.. a w każdym razie prawie wcale nie widać wózków na ulicach. Nigdy wcześniej nie zwróciłam na to uwagi.

Korzystając z chwili bez taty zosi w Sainsburys kupiłyśmy po kryjomu z Zosią kolejne akcesoria do dekorowania tegorocznych pierniczków! :) Jutro, jak tata zosi będzie w pracy- razem z Zosią będziemy spacerować szlakiem świątecznych dekoracji ;)












mama zosi

Brak komentarzy