BLACK FRIDAY 2015

Domyślam się od czego może pochodzić nazwa 'black friday', od straty środków na koncie! Na nieszczęście w pobliżu naszego hotelu znajdował się spory sklep GAP. Kiedy już miałam przejść obok niego obojętnie, kątem oka zauważyłam niepozorny napis 'wszystko -50%'.. Zanim zdążyłam doczytać do końca tę radosną nowinę w głowie odrazu bez uprzedzenia pojawiła się myśl. "Zosia tak szybko wyrasta z ubrań, przyda się kupić jej pare rzeczy.." Zanim się opamiętałam Zosi wózek przypominał jeden ze sklepowych wieszaków, uginających się pod ciężarem ubrań. Oto co udało nam się kupić za połowę ceny.

2 pary ciepłych spodni dresowych
 2 pary jeansów (GAP/TKmaxx)
2 sweterki
 spódniczka
 2 sukienki, kupione z myślą o grudniowych imprezach. Z moich obliczeń wychodzi, że będziemy na ok sześciu różnych! Żadnej damie nie wypada pokazać się 6 razy z rzędu w tej samej kreacji ;) 
 2 bluzy, które posłużą jej najprawdopodobniej w tym i przyszłym roku
 1 sukienka w pingwiny
 1 płaszczyk
 i na koniec świąteczna piżamka. Trzeba mieć w czym leniuchować z rodzicami w te wszystkie grudniowe wolne dni :)
mama zosi

Brak komentarzy