LONDON DAY 5

Na dzień piąty w UK czekaliśmy z niecierpliwością od kilu tygodni. Na ten dzień zaplanowaliśmy wycieczkę do Peppa Pig World w nadmorskim mieście Southampton*. Kiedy szukaliśmy w internecie wskazówek jak najlepiej dotrzeć tam bez samochodu i na co zwrócić uwagę, nie znaleźliśmy nic co mogłoby nam pomóc. Dlatego o wyprawie do Peppa Pig World zrobię jeszcze jeden szczegółowy wpis w języku angielskim. Być może przyda się komuś tak jak przydałby się nam kilka dni temu.

 * To właśnie z Southampton odpływał Titanic. Nam, przez napięty grafik, nie udało się niestety dotrzeć do muzeum poświęconemu statkowi-legendzie.








tata zosi śmieje się, że mam zdjęcie z każdym nutcracker'em w Londynie i okolicach :)












Peppa Pig World należy do większego parku rozrywki PAULTONS PARK. W grudniu w ramach sezonowej wystawy jest okazja spotkać Mikołaja i zwiedzić Christmas Wonderland.








 Zosi podobało się tak bardzo, że zanim zdążyliśmy zareagować tego właśnie misia zabrała ze sobą z wystawy :) Na szczęście Mikołaj nie zauważył. Po kryjomu oddaliśmy misia w nienaruszonym stanie :)



Nasza córka nie boi się dosłownie NICZEGO, dlatego posadzenie jej na kolanie wielkiego czerwonego pana z wielką brodą mówiącego w innym języku nie zrobiło na niej wrażenia.. Za to prezent.. to już co innego.. ;)







  W sklepie każdy mógł znaleźć coś dla siebie :)
daddy pig

 Zosia wybrała sobie maskotkę mammy pig i nie rozstaje się z nią do dzisiaj :) Mam tylko problem w odróżnieniu którą mamę woła..

 Zosia była najdzielniejsza i wytrwała do samego końca, i jako JEDYNA pożegnała Peppę i George'a.






Na koniec dnia, mimo dużego zmęczenia zmusiłam rodzinkę do wieczornego spaceru. 




Na lodowisko dotarliśmy za późno, może w przyszłym roku uda nam się pojeździć







 Mówiłam już, że kocham Londyn? :)
mama zosi

Brak komentarzy