18 i 19 MIESIĄC ŻYCIA ZOSI

Goni mnie 20 miesiąc życia Zosi, a jeszcze nie zrobiłam wpisów o 18 i 19! Już nadrabiam braki. Muszę się przyznać, że te konkretne wpisy są dla mnie trochę trudniejsze niż na początku. Kiedy dziecku wychodzi pierwszy ząbek, albo powie pierwsze słowo to pamiętamy niemalże godzinę tego ważnego wydarzenia. Dzisiaj nie wiem ile dokładnie zębów ma Zosia, bo nawet gdybym się bardzo starała nie uda mi się ich policzyć. NIe zliczę już wszystkich słów, które stara się powtarzać. Mogę jedynie napisać o tych kilku powtarzanych najczęściej :)



OGÓLNE INFORMACJE
-- Ubranka od 92 cm do 2 lat, zależy od sklepu 
-- waga.. 10,5 kg
-- ząbki - dużo! :)
-- numer buta Kupuję rozmiar 22

NASZA RUTYNA 
(przez te 2 miesiące absoluty brak rutyny.. Zosia nam się poprzestawiała. Zdarza się, że odmawiała spania po południu i w związku z tym zasypiała już o 19:00. Były też dni kiedy szła spać na 3,5h drzemkę i ponownie zasypiała ok 23:00). Nie zawsze wychodziłyśmy na spacery. A to choroba, a to za zimno, a to za mokro. Zdarzały się też kilkudniowe okresy, kiedy nie chciała jeść. Czasami tylko obiadu, czasami odmawiała wszystkiego! Na szczęście ten etap mamy za sobą (mam nadzieję, że na zawsze!).  Pomału staram się aby wszystko wróciło do normy i jak narazie chyba nam wychodzi.

ZOSIA POTRAFI
--mówić:
siu-siu (czasami prosi, żeby posadzić ją na kibelku. siedzi wtedy dumna przez ok 2 minuty powtarzając siu-siu-siu-siu, ale jeszcze nigdy nie wykorzystała możliwości jakie daje kibelek ;)
zóf- żółw
dziab-dziab -parówka
ulubione zdanie odkąd wróciliśmy z gór- "mama Juja mlemlo" Zosia bardzo przeżywała, że Julia dostaje od mamy pierś :)
mi-ko-jaj -Mikołaj
cio-cia
dzi- drzwi
blo - blok do rysowania
dzyń-dzyń -telefon
Juja- Julia / mama Juja / tata Juja -mama i tata Julii 
plum-plum - myć ręce/ kąpać się
be-be-be - zazwyczaj jakiś brudek
mi- miś
o-kej -OK ;)
mhm - Tak
am-am - jeść
Mija -Mia (siostra cioteczna Zosi)
kic-kic -zajączek

Sama wchodzić i schodzić ze swojego wysokiego krzesełka- ( mniej więcej tydzień temu czyli w 19 msc zdjęliśmy jej zabezpieczenie dla niemowlaków. Zosia ma już pełnoprawne dorosłe krzesło! :)

Po przyjściu do domu ze spaceru, zdejmuje buty i sama odkłada je na miejsce do szafy.

Zosia wie, że kiedy skończymy układać puzzle lub klocki trzeba je posprzątać zanim wyjmiemy kolejną zabawkę. Nuci wtedy uroczo "klinklam" co znaczy cleanup i sprząta razem ze mną. :)

obsługiwać tableta.. potrafi zrobić wszystko- odblokować, wybrać sobie grę, włączyć bajkę lub oglądać swoje zdjęcia.

Potrafi też sama jeść. Oczywiście ponad połowa z widelca ląduje na podłodze, ale bardzo się stara i jest z siebie dumna.

Śpiewać! No dobra, nucić:) ale zna już chyba ponad 10 różnych melodii, które sobie nuci- uwielbiam to! :)

ZOSIA LUBI
-- rysować! Dostała nie tak dawno temu od dziadka bardzo gruby blok. Nie skłamię jak powiem, że zostały w nim może 3 czyste kartki.
-- wchodzić do ciemnych pomieszczeń (łazienka, sypialnia z zasłoniętymi zasłonami) kłaść się na podłodze i wołać "mama dzi!" Znaczy to, że mam zamknąć drzwi, tak żeby nastała zupełna ciemność. Cieszę się, że nie boi się ciemności, ale "dzi" tylko uchylam i staram się ja przekonać, żeby wyszła.
--paluszki, rodzynki, suche bułki
-- wszystko co jest malutkie (Według Zosi, jak coś jest malutkie to trzeba to kochać i już. Sprawą drugorzędną jest to,co to dokładnie jest. Dzisiaj np przy obiedzie nieopatrznie powiedziałam:
-Zosiu, zjedz ten ostatni malutki kawałek rybki"
Zosia oczywiście popatrzyła na "malutki kawałek rybki" i zaczęła go przytulać do policzka i głaskać. W końcu jest malutki i trzeba go kochać.
-- bawić się sama
-- dawać buziaka (ostatnio tylko mamie i dziadkom przez video rozmowy)
-- robić akuku
-- robić "papa" przedmiotom, którymi już się nie bawi
-- oglądać bajki
-- jak tata wraca z pracy!
-- lepić z plasteliny
-- budować z tatą z klocków
-- otwierać szuflady w kuchni
-- wstawiać ze mną pranie
-- kąpać się
-- spać w śpiworku
-- gotować
-- smarować siebie i mnie kremem
-- swoje łóżeczko
-- smoczka... nadal..

ZOSIA NIE LUBI
-- dzielić się zabawkami
-- jak Jej coś nie wychodzi
-- zmieniać pieluchy
-- jak nie może znaleźć czystej kartki do rysowania
-- dzielić się zabawkami

ŚMIESZNA HISTORIA
Tym razem nie śmieszna, ale z cała pewnością ukazująca charakter Zosi. W jednej z sal zabaw Zosia podeszła do do ok 6 letniej dziewczynki zabrała jej zabawkę. Gdy dziewczynka próbowała ją odzyskać, Zosia odwróciła się plecami i odepchnęła dziewczynkę łokciem.. 
Chwilę później siedziała już przy małym stole z tą samą dziewczynką oraz na oko 5/6 letnim chłopcem. Udawała, że ich karmi a co najdziwniejsze oni grzecznie udawali, że jedzą! Mam wrażenie, że niezłe ziółko będzie z tego malucha.. :)

mama zosi

4 komentarze

  1. Własnie a co zrobilaś jak zabrała tę zabawkę i nie chciała oddać? Bo zaczeliśmy wychodzić na plac zabaw tzn. caly czas wychodziliśmy tylko innych dzieci wcześniej nie było a teraz są i Jasiek co chwilę bierze zabawkę albo czyjąś albo którą się ktoś bawi i ja cały czas za nim biegam (mając na oku wózek z drugim dzieckiem) i tłumaczę, że nie wolno itp. itd....a generalnie wolałabym żeby same te dzieci sie jakoś dogadały (Jaś ma 18msc.) ale boję sie innych matek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadek, który opisałam był pierwszym kiedy Zosia wyrwała dziecku zabawkę. Nie reagowałam, bo poszkodowana dziewczynka była dużo starsza. Wiedziałam, że poradzi sobie z moją Zosią jak tylko będzie chciała, a Zosia dostanie lekcje pt" nie zabiera się zabawek innym dzieciom". W codziennych sytuacjach chyba starałabym się tłumaczyć dziecku dlaczego nie można zabawek zabierać. Czyli: "chłopcu będzie przykro" "A gdyby ktoś chciał Ci zabrać Twoją zabawkę?", "Jak chłopiec się przestanie bawić, to będziesz mógł ją zobaczyć" itd itd.. zła wiadomoś jest taka, że trzeba to powtarzać do skutku ;) Myślę też, że z maluchem warto rozmawiać już w drodze na plac zabaw. Domyślam się, że kiedy już zobaczy ten upragniony cel w postaci cudzej zabawki, gorzej przyswaja mamy słowa ;) Pozdrawiamy serdecznie Jasia, Jego Mamę i młodsze rodzeństwo:)

      Usuń
  2. No własnie... tłumaczę, ale on i tak robi swoje ehh... Ale on nie wyrywa z rąk tylko np. ktoś sobie naznosil kilka zabawek (to są zabawki osiedlowe) i on sobie którąś bierze albo dziecko zostawi gdzies na chwilę swoje zabawki bo akurat bawi się czyms innym i Jaś sobie pożyczy..a najczęściej chodzi za dzieckiem ktore ma jakąś interesującą zabawkę;) Z drugiej strony dziwie się, że te dzieci pozwalają sobie coś odebrać...Myslę, że Jasiek nie dałby albo nie protestowalby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania, że dzieci powinny same się dogadywać.. chyba, że sytuacja wymyka się spod kontroli- wtedy trzeba wkroczyć.. Ale w piaskownicy jak w życiu, trzeba sobie radzić ;)

      Usuń