INOWROCŁAW NA NOWO

Tata zosi, przeprowadził się na stałe do Warszawy ładne 'naście' lat temu. Od tego czasu do rodzinnego Inowrocławia przejeżdżał głównie od święta i przeważnie z braku czasu na krótko. Jednak ten weekend zmienił nasze podejście do miasta na soli o 180 stopni. Inowrocław (podobno, bo ja znam go od niedawna) zmienił się niesamowicie. W mieście, które zamieszkuje 75.000 ludzi udało nam się (zostawiając Zosię pod opieką dziadków) iść do fryzjera, iść na zakupy, zagrać w tenisa, iść do kina i na spacer po wizytówce miasta- parku solankowym. Niestety zabrakło nam czasu na przejcie się po centum miasta, ale to nadrobimy z pewnością następnym razem.

Zosia pokochała jazdę na sankach, niestety cieszyła się nią mniej więcej 7 minut, potem zasnęła :) Udało się jej jednak już w domu namówić dziadka na jazdę sankami po dywanie ;)




Park solankowy- z całą pewnością miejsce warte odwiedzenia zimą w Polsce.



















mama zosi

1 komentarz

  1. Wieczór, śnieg i świąteczne dekoracje czynią każde miasto bajkowym i to jest wpspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń