OCHOTA NA NOWE/ SKANDI DESIGN

Muszę spojrzeć prawdzie w oczy- lubię zmiany. Uwielbiam wymyślać, planować, tworzyć, aranżować, wyszukiwać, a następnie wdrażać to w życie. Nie zawsze moja pasja do (nazwijmy to po ludzku) kombinowania :) spotyka się ze zrozumieniem reszty rodziny jednak ostatecznie zawsze uda mi się coś pozmieniać. Mam tu na myśli głównie wnętrza chociaż mój charakter daje o sobie w ten sposób znać również w innych dziedzinach życia.
Tym razem wymyśliłam zmianę Zosi pokoiku. Dla przypomnienia, Zosi pokoik urządzaliśmy praktycznie do 3 dni przed porodem, ok 19 miesięcy temu. Na początku stało tam wielkie łóżko, na którym obie mogłyśmy spać przez pierwszy rok jej życia. Tak na marginesie był to świetny czas, i z całą pewnością gdybym miała ponownie wybrać czy spać z dzieckiem, zdecydowanie bym to powtórzyła. Dodam jeszcze, że odkąd skończyła rok śpi sama w swoim pokoju i nigdy nie budzi się w nocy.
Oprócz łóżka stoi tam (w dalszym ciągu) robiona na zamówienie potężna biblioteka. Nie była planowana do pokoju dziecinnego. Pokoik Zosi, był wczesnej naszym 'wszystko'w1 czyli gabinetem, pokojem gościnnym, suszarnią prania, prasowalnią, biblioteką itp. Kiedy Zaczęliśmy już odliczać dni do pojawienia się Zosi, przemalowaliśmy pokój na bliżej nieokreślony kolor o nazwie DUCK EGG, dokupiliśmy zasłony w tym samym odcieniu, wstawiliśmy (zupełnie zbędne, ale obowiązkowe w każdym dziecinnym pokoju) łóżeczko oraz zwykłą szafę na Zosiowe ubranka. I to tyle. nie było żadnych dekoracji, dodatków i "ocieplaczy" wnętrza. Kiedy Zosia skończyła rok, a duże łóżko zaczęło być tylko przeszkodą w niedużym pokoiku postanowiliśmy je sprzedać. Do tego czasu doszło oczywiście wiele, naprawdę wiele zabawek, książek, maskotek itp. Rzeczy przybywało, a pierwotnie minimalistyczny pastelowy pokoik odszedł w zapomnienie. Zapanował wielokolorowy chaos, który nie dawał mi spokoju. 
Szukając inspiracji trafiłam na zdjęcia skandynawskich pokoików, które całkowicie skradły moje uczucia. Połączenie prostoty, świeżości, wygody, designu, z odrobiną koloru zauroczyła mnie bez opamiętania. Dzisiaj kiedy tylko znajdę trochę wolnego czasu, przeczesuję internet w poszukiwaniu idealnego pokoiku i kolejnych inspiracji. Od pewnego czasu zbieram dodatki, i obmyślam ustawienie oraz być może zmianę mebli. Bibliotekę Wstawię do salonu (musi tam dobrze wyglądać, nie dałam jej wyboru ;) ) Niestety piękne dorosłe łóżeczko, które kupiłam dla Zosi nie zdało jeszcze egzaminu. I prawdę mówiąc to ja go oblałam. Kiedy mam do wyboru usypianie dziecka przez godzinę na 100 różnych sposobów i ganianie po pokoju a włożenie do łóżeczka ze szczebelkami i snem po max 10 minutach- zdecydowanie wybieram to drugie. 
Ściany pomalujemy na biało, a część dodatków będzie w kolorze czarnym. Będzie miała prawdziwie dorosły pokoik ta moja córa w wieku niecałych dwóch lat! :)

Tutaj link do starego wpisu o Zosi pokoiku.

Oto co udało mi się kupić do Zosi nowego pokoiku:



dostępne tutaj

ramki w kolorze czarnym

dziadkowie sprawili



worki na zabawki



tablica domek

i jeszcze pare dodatków, które pokażę jak tylko uda nam się każdy z tych szczegółów poskładać w całość. Mam nadzieję, że w krótkim czasie uda nam się odmalować pokoik, a wtedy będę mogła dowoli ustawiać, przestawiać, wieszać, zdejmować, przyklejać i bawić się nową aranżacją.

a tu.. ideał

skandynawskie pozdrowienia
mama zosi

7 komentarzy

  1. Łóżeczko i schodki podbiło moje serce. Rewelacja. Już się nie mogę doczekać kiedy ja poszaleję przy urządzaniu pokoju córci, bo na razie ma wspólny z bratem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólny pokój z bratem też jest super! Można się razem bawić, kiedy rodzice myślą, że dzieci już dawno śpią ;) A nasze "nowe kolory" sprawdziły by się idealnie właśnie w takim wspólnym pokoju :)

      Usuń
  2. Świetne plany! Ciekawa jestem bardzo efektu końcowego. Powodzenia w zmianach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję! Przekażę tacie Zosi ;) W końcu to On będzie malował, bo mi się pewnie znudzi po pomalowaniu jednej ściany :) I jak sięgam pamięcią nigdy chyba nie malowałam drugiej warstwy, bo nie ma przy tym zabawy ;) Mam nadzieję, że efekty będzie widać wkrótce! :)

      Usuń
  3. Też uwielbiam skandynawską prostotę :)
    Nichy chłodna, niby nijaka - a jednak urzekająca.
    Chociaż, przyznam szczerze, nie wszędzie bym się odwarzyła ją użyć. Ale u dzidzi - tak, zdecydowanie to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U maluchów z tą prostotą jest ciężko.. prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia, kiedy przerobimy jej pokoik wszystko będzie na środku i zniknie ten wspaniały skandynawski klimat, ale tak już będzie i nie ma co z tym walczyć :) Najważniejsze, że zasypia i budzi się w czystym pokoiku :)

      Usuń
  4. Pomysł rewelacja a skandynawskie klimaty jak najbardziej są w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń