NASZE WAKACJE W DUBAJU

Nasz wyjazd do Dubaju nie był typowymi wakacjami. Tata zosi miał tam zaplanowane spotkania służbowe i stwierdziliśmy, że to doskonała okazja aby wybrać się tam całą trójką. Wylot zaplanowaliśmy kilka dni przed rozpoczęciem spotkań. Teraz pewnie decydowalibyśmy się zostać tam kilka dni dłużej, gdyż zwiedzenie Dubaju w 3 dni jest raczej niemożliwe. 

Nasz wyjazd został więc naturalnie podzielony na dwie części. Wspólne wakacje połączone ze zwiedzaniem oraz część służbowa, kiedy same z Zosią cieszyłyśmy się słońcem, piaskiem i dużą ilością czasu wolnego.

Wylot z Warszawy o godzinie 13:00 z minutami, okazał się trafiony w dziesiątkę. Kiedy Zosia zaznajomiła się już z interesującym otoczeniem, zasnęła na ponad 2h. W tym czasie my mieliśmy chwile na obejrzenie filmów, które zdążyły już zniknąć z ekranów kin a my nie mieliśmy jeszcze okazji ich obejrzeć. 

Do Dubaju dotarliśmy o 22:00 czasu miejscowego (+3h). Zwróciliśmy uwagę na niesamowitą organizację na lotnisku, która pozwoliła nam je sprawnie i komfortowo opuścić :) Na zewnątrz, przyjezdni ustawiali się w kolejkę do taksówek. Warto wspomnieć, że w Dubaju wszystkie taksówki są takie same. Jedyną różnicą, jest kolor dachu. Taksówki z dachem w kolorze różowym są prowadzone przez kobiety i tylko kobiety oraz rodziny z dziećmi mogą z nich korzystać. 

Na pierwszą część naszego wyjazdu wybraliśmy hotel Taj Dubai. Wiedząc, że kolejne dni spędzimy w dzielnicy Marina, zdecydowaliśmy się pierwsze dni spędzić w Downtown Dubai.

Hotel znajdował się w przyjemnym miejscu, jednak dość daleko od głównej atrakcji w okolicy Burj Khalifa. Sporym utrudnieniem w centrum jest tez brak chodników! Tak jak wspominałam w poprzendim poście w Dubaju samochód jest koniecznością. W innym przypadku zostają taksówki lub uber. Tak na marginesie, w Dubaju można zamówić ubera helikopter, ale nie skorzystaliśmy z tej możliwości ;)

Nasze 3 dni minęły nam bardzo szybko i niestety nie zwiedziliśmy wszystkich atrakcji, które zaplanowaliśmy. Jedną z rzeczy, dla których z pewnością będziemy chcieli jeszcze w swoim życiu wrócić do ZEA to Mosqet w Abu Dhabi.

Ostatnie 3 dni wyjazdu spędziliśmy w jak dla mnie najpiękniejszej dzielnicy Marina Dubai. Urok jednej z nowszych dzielnic Dubaju to ciągnące się kilometrami drapacze chmur pomiędzy lazurową zatoką a największą na świecie mariną. Jest to również jedyne miejsce, gdzie ludzie spacerują, biegają, najprościej- żyją na zewnątrz :) Do wyboru mamy 3 deptaki z niezliczoną ilością knajpek i restauracji. Wieczorem całości klimatu dodają rozświetlone budynki, palmy i zapach sziszy unoszący się w powietrzu. W marinie mieliśmy zarezerwowany hotel Le Royal Meridien Beach Resort& Spa. Hotel w doskonałej lokalizacji z własną plażą.

Jeżeli planujecie wycieczkę do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, sprawdźcie koniecznie oferty ITAKI- bardzo często gotowa wycieczka wychodzi znacznie taniej niż kupowanie biletów i hotelu na własną rękę.

A teraz, trochę wspomnień w postaci zdjęć.

wakacje w Dubaju z dzieckiem

wakacje w Dubaju z dzieckiem


wakacje w Dubaju z dzieckiem


















wakacje w Dubaju z dzieckiem



























































































mama zosi

7 komentarzy

  1. Przepiękne miejsce i przepiękne zdjęcia :)
    Oj, bardzo marzy mi się Dubaj, ale chyba dopiero w przyszłym roku będziemy mogli zaplanować taki wyjazd, bo oprócz 6-latki mamy jeszcze 8-miesięcznego brzdąca. Taki wyjazd z takim maluchem, to chyba jeszcze za wcześnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróż samolotem to tylko 5h, do tego takie maluchy mogą sobie leżeć w mini "łóżeczku" umieszczonego przed miejscami rodziców :) A na miejscu, wszyscy chętnie będą Wam pomagać:) Tam wszyscy kochają dzieci i mają wiele udogodnień. Ja jak najbardziej polecam Dubaj na wakacje z małymi dziećmi! :) Pozdrawiamy!!

      Usuń
  2. Witam. Czy mają Państwo do sprzedania książkę Entertainer z 2016 roku?

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Czy mają Państwo do sprzedania książkę Entertainer z 2016 roku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie, sprzedaliśmy już naszą ale wydaje mi się, że ponownie trafiła na OLX.. :) tutaj link the entertainer

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wiadomość:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, to z latawcami jest nieziemskie :) od razu zrobiło mi się cieplej w ten grudniowy wieczór i za to Ci bardzo dziękuję. W Stanach też jest deficyt chodników, wychodzi na to, że to nasza europejska fanaberia ;)

    OdpowiedzUsuń