Sellin & Binz

Tak długa przerwa w blogowaniu jeszcze mi się chyba nie zdarzyła. Dlatego wrócić zamierzam z dużą ilością zdjęć z urokliwych miasteczek położonych u naszych zachodnich sąsiadów pięknego Sellin i Binz. Niewątpliwą zaletą mieszkania w Poznaniu jest możliwość dużo szybszego przekroczenia granicy i poznania naszego morza po stronie niemieckiej.

Sellin to miasteczko w którym się zatrzymaliśmy. Ogromną jego zaletą była mała ilość turystów, piękne czyste, zadbane uliczki brak budek z goframi/ lodami/ frytkami, głośnej muzyki czyli wszystkich tych "atrakcji" do których przyzwyczajeni jesteśmy po naszej stronie granicy. Jest za to park, bardzo wiele rewelacyjnych placów zabaw, małe kawiarenki z pyszną kawą i głównie starsi ludzie i rodziny z małymi dziećmi co na tym etapie bardzo nam odpowiada :)

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zwiedzili okolic :) Kolejnym miasteczkiem godnym polecenia jest właśnie Binz. Co prawda turystów jest tam dużo więcej ale dzięki panującej w Niemczech kulturze będąc na plaży nie słychać głośnego śmiechu, krzyków, muzyki i zapachu papierosów. Nam plaża w Binz spodobała się tak bardzo, że byliśmy na niej kilka razy. 

Kolejną atrakcją dla całej rodziny, jest możliwość przejechania z Sellin do Binz wąskotorową kolejką, która przemierzając łąki i pola wygląda po prostu bajkowo!

















 BINZ







tuu magazyn










Z wyboru apartamentu byliśmy zadowoleni, jednak przestrzegamy przed dokładnym czytaniem zasad rezerwacji na booking.com. Na miejscu okazało się, że kwota, która wyskoczyła jako całkowita została powiększona o dodatkowe opłaty (podatek, sprzątanie, kaucja) łącznie ok 200 EUR. Pierwszy raz spotkaliśmy się z dodatkowymi opłatami dokonując rezerwacji przez booking i na samym początku trochę nam to zepsuło humor. Na szczęście apartament okazał się naprawdę fajny plus pierwszy raz mieliśmy w jednej z łazienek saunę :) Gdybyście wybierali się Sellin to z czystym sumieniem możemy polecić Villę Mantaee.




















Moim zdaniem to nie ostatnia nasza wycieczka w te strony. Mam nadzieję, że uda nam się odkryć jeszcze dużo ciekawych miejsc tak blisko od naszej granicy.

pozdrawiam wakacyjnie,
mama zosi

1 komentarz