OSPA!

Jak już kilka razy wspominałam na instagramie, ospa skutecznie popsuła nam plany na ferie. Przyniesiona z przedszkola dopadła nas na 4 dni przed wyjazdem. Ja nigdy ospy nie przechodziłam i pomyślałam, że napisze kilka słów dla tych wszystkich którzy też nie mieli z nią nigdy wcześniej styczności. Jest kilka rzeczy o których dobrze wiedzieć, żeby ospę przejść szybko i bez.. swędząco ;) 

1. Ospa to choroba wirusowa (VZV) przenosząca się drogą kropelkową. W naszym przypadku jeden chłopiec zaraził 2/3 przedszkola.. dosłownie. Teraz kiedy Zosia ma za sobą już blisko 3 tygodnie chorowania doszłam do wniosku, że dobrze się stało że zachorowała właśnie teraz.

-- Dzieci ospę przechodzą w większości przypadków bardzo łagodnie. Zosia oprócz krostek nie miała żadnych innych dolegliwości.

-- Najprawdopodobniej zdobyła już odpornośc na całe życie. Pamiętam jak bardzo ja denerwowałam się będąc w ciąży aby Zosia nie przyniosła ospy z przedszkola. W ciąży ospa jest bardzo niebezpieczna i może doprowadzić do wielu powikłań. Zosia przeszła ospę jako dziewczynka i nie będzie musiała się denerwować kiedy sama będzie w ciąży.

-- Zima to dobry czas na ospę. Pogoda nie zachęca do wychodzenia, więc te 3 tygodnie szybko mijają. Do lata po kropkach najprawdopodobniej nie będzie już śladu.

2. Ważną informacją jest to, że od momentu zarażenia wirus namnaża się w układzie chłonnym górnych dróg oddechowych, głównie w migdałkach. Po 3-4 dniach przenika do krwi. Widoczne zmiany pojawiają się na ciele po 10-21 dniach.

3. Jedną z najgorszych rzeczy w ospie jest to, że największe prawdopodobieństwo zarażenia innych przypada na 1-2 dni przed pierwszymi wykwitami i 1-2 po. Oczywiście przechodząca ospę może zarazić nas przez cały czas trwania choroby czyli aż do momentu kiedy nie odpadną wszystkie strupki. Jednak przez te kilka dni ryzyko jest największe. Dzień przed pojawieniem się u Zosi pierwszych krostek, niczego nieświadomi, spotkaliśmy się ze znajomymi i ich dziećmi.. Do dzisiaj na szczęście są zdrowi, wiec mam nadzieję, że tak już zostanie!

4. "Kropki". Na początku na ciele (w przypadku Zosi głównie na plecach i brzuchu i klatce piersiowej) pojawiają się spore pęcherzyki. po kilku dniach pęcherzyki wysychają a na ich miejscu pojawiają się strupki. Cały proces niestety trochę trwa. W przypadku Zosi za kila dni minie równo 3 tygodnie od pierwszej krostki a strupki w dalszym ciągu nie odpadły. Bardzo ważne jest aby nie drapać krostek. może to doprowadzić do zakażenia ranki i tym samym blizną po przejściu choroby.

5. NASZ SPOSÓB NA SWĘDZĄCE KROPKI. Na początku Zosia skarżyła się, że kropki swędzą. Musiałam coś szybko wymyślić, żeby nie zaczęła ich drapać. Najważniejsze to wytłumaczyć dziecku dlaczego nie wolno drapać. Zosia tak wzięła sobie moje słowa do serca, że kiedy w zabawie zaczepiając ją potarłam jej plecy, dostałam reprymendę, że nie można drapać!
Nasza pani doktor, na kropki zaleciła jedynie OCTENISEPT. Natomiast to nie przynosiło ulgi i znalazłam kilka innych sposobów, które pomogły nam przetrwać ciężkie dni:

-- Kąpiel (w super extra różowej wodzie! ;) ) czyli nadmanganianie potasu. Kąpiel WAŻNE, żeby była krótka aby nie rozmoczyć kropek. Jedna moja rada- rozpuśćcie tabletkę w szklance z wodą, którą następnie wlejcie do wanny. Mimo, że mówiłam Zosi żeby nie dotykała tabletki w wodzie i tak ją złapała w palce. Nadmanganian potasu zabarwia na ciemno pomarańczowy kolor. Zmycie go z rąk jest bardzo, bardzo ciężkie. W internecie nie znalazłam ŻADNEGO sposobu jak się go pozbyć! Na szczęście znalazłam swój własny sposób czyli MAGICZNA GĄBKA. W połączeniu z wodą magiczna gąbka zmyła z Zosi rąk cały pomarańczowy kolor w kilka sekund. 

-- Po kąpieli octenisept i miejscowo (nakładany patyczkiem kosmetycznym) pudroderm, który ma niezbyt przychylne opinie, jednak u nas sprawdził się idealnie. Pudroderm z tego co czytałam odradzany był ze względu na dłuższe gojenie (brak powietrza) czy rozwijające się pod białą substancją bakterie. Być może dlatego, że u nas stosowany był po odkażającej kąpieli i bezpośrednio po octenisepcie sprawuje się super. Wszystkie kropki pozasychały bez problemu i nic się z nimi nie dzieje no i przede wszystkim przestały swędzieć..

-- Nie przegrzewanie. Ważne, aby powietrze miało dostęp do kropek aby szybko wyschły i odpadły. Luźniejsze ubranka z dobrej jakości bawełny będą chyba najlepsze.

-- Kiedy kropki mimo wszystko będą swędziały a dziecko będzie bardzo chciało się podrapać.. pozwolić dziecku "poklepać" delikatnie swędzącą kropkę. Dzięki temu kropka nie zostanie rozdrapana, a maluch poczuje lekką ulgę. U nas się to sprawdziło.

6. Tutaj jedna, moim zdaniem, z ważniejszych informacji. Podczas ospy NIE WSKAZANE jest stosowanie IBUPROFENU przy zbijaniu temperatury. Jedyny bezpieczny środek to paracetamol.  Nie wszyscy o tym wiedzą ale warto o tym pamiętać.

7. Szczepionka przeciwko ospie. Tutaj odczucia mam mieszane.. Jak tylko Zosia zachorowała zapytałam naszego lekarza co mogę zrobić aby się nie zarazić. Oczywiście nie ma żadnego magicznego lekarstwa, ale jest szczepionka. Ja nie jestem fanką "nowych" szczepionek i zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona ale tym razem się skusiłam. Trafił do mnie argument, że szczepionka zaaplikowana w ciągu 24h od bezpośredniego kontaktu z chorym znacznie złagodzi objawy, bo do choroby i tak najprawdopodobniej dojdzie. Wytłumaczyłam sobie to w ten sposób, że od momentu podania szczepionki, mój organizm zacznie odrazu walczyć z wirusem, i po tych 10-21 dniach, nawet jak się pojawi to nie tak silny... Zosia zachorowała 5/02 i (odpukać) u mnie się nic nie pojawiło.. Z drugiej strony u Zosi w przedszkolu na ospę zachorowały nawet te szczepione dzieci..

8. Na koniec odporność po ospie. Po przebytej ospie odpornośc spada porównywalnie do kuracji antybiotykowej. Mam nadzieję, że się o tym nie przekonamy. Jednak warto zadbać o odporność dziecka w tym czasie.

Mam nadzieję, że nasze rady pozwolą Wam lepiej przetrwać tą nie najprzyjemniejszą chorobę. A tutaj kilka zdjęć "ospowej" Zosi.









Dużo zdrówka!
Ola

Brak komentarzy